kalendarz adwentowy DIY

To bzdety? Zaprocentują, gwarantuję! Kalendarz adwentowy prosto z serca matki…

Ktoś mógłby się popukać w czoło i powiedzieć „nudzi się babie”. No nie nudzi, bo siedziała po nocach, poświęcała drzemki na spacerach na kupowanie cichcem upominków. Ale warto! Traktuję to jako inwestycję na przyszłość. Bo taki kalendarz adwentowy, to może być jedno z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa mojej córki.

 

Odkąd jestem mamą już nieco „odchowanej” dziewczynki, bardziej zwracam uwagę na takie niuanse i z łatwością sięgam pamięcią do własnych wspomnień z dzieciństwa. Co pamiętam? O dziwo nie mogę sobie przypomnieć, kiedy rodzice kupili mi mojego ulubionego misia Bronka. Ale, jak mama robiła mi dla Bronka sweterek na drutach, pamiętam już doskonale. Czaicie o co mi chodzi? Dziecko idealnie wychwytuje magię chwil i koduje ją w pamięci, a to tworzy więź na zawsze. Kiedy czarować tą magię, jak nie własnie w okresie świątecznym? Dlatego stworzyłam nasz kalendarz adwentowy, taki prosto z serca. Są w nim drobne upomineczki dla Blanki, ale przede wszystkim, codzienne, rodzinne zadania do wykonania, które mam nadzieję sprawią, że przygotowania do świąt będą po prostu cudowne.

 

blog parentingowy

Pomysł na kalendarz adwentowy DIY

 

Szukając inspiracji na kalendarz adwentowy, znajdowałam różne świetne pomysły. Z pakowaniem prezencików w małe papierowe torebeczki, albo w piękny papier z zawiązaną wstążką.  Chciałam jednak poczynić inwestycję, która przyda się na lata. W hurtowni dekoratorsko – florystycznej znalazłam woreczki jutowe, a właściwie mini doniczki z folią w środku. Stwierdziłam, że będą idealne, bo z łatwością będzie można zrobić w nich dziurki do zawieszenia, albo zawiązania na kokardkę. Poza tym, takie woreczki są niemal niezniszczalne. Od razu też przypomniała mi się rolka tkaniny jutowej, którą mamy w domu, a którą obwiązujemy donice od choinki. No i powstał pomysł na kalendarz. Do tego dokupiłam wstążkę koronkową i drewniane klipsy z filcowymi dekoracjami świątecznymi z Pepco. Sam kalendarz kosztował mnie w sumie 120 zł. Nie mało, ale wszystkie elementy, w tej czy zmodyfikowanej wersji przydadzą się na kolejne lata.

 

kalendarz adwentowy DIY

 

blog parentingowy

 

kalendarz adwentowy shabby chic

 

Upominki do kalendarza adwentowego dla dziecka

 

Tu nie kombinowałam zbytnio. Starałam się, żeby było w miarę ekonomicznie, ale żeby wszystkie prezenciki były nie dla lansu, a dla czystej dziecięcej radości. W naszym kalendarzu są mini puzzle, gra w Piotrusia, jajka z niespodzianką, naklejki, plastelina, spineczki, bransoletki i małe kolekcjonerskie figurki  – Pet Shopy, kolekcja z Maszą, i kucykami Pony.

 

kalendarz adwentowy shabby chic

 

kalendarz adwentowy styl rustykalny

 

kalendarz adwentowy DIY

 

kalendarz adwentowy DIY

 

Pomysły na zadania dla całej rodziny do kalendarza adwentowego

 

To jest ten najważniejszy dla mnie element, który wyczaruje wyjątkową, świetną atmosferę. Każdy dzień dokładnie zaplanowałam, biorąc pod uwagę wpisanie się w kalendarz naszego tatuśka, weekendy itp.. W zwykłe dni, w które będziemy mieć mniej czasu, też starałam się coś wykombinować. Wsadziłam np. Blani do woreczka karteczkę z napisem „lepimy Mikołaja z plasteliny” i dołączyłam odpowiednie kolory plasteliny, albo „lepimy choinkę”, „czytamy książeczkę o Mikołaju” itd.. W inne dni, będziemy robić bardziej wyjątkowe rzeczy. Oto garść inspiracji dla Was:

  • oglądamy i wybieramy najpiękniejsze zdjęcia z minionego roku i idziemy spacerkiem je wywołać
  • wspólnie wklejamy zdjęcia do albumu
  • idziemy na imprezę mikołajkową do sali zabaw
  • jedziemy do wioski św. Mikołaja (w tym roku planujemy odwiedzić Bałtów, w zeszłym byliśmy w Farmie Iluzji, którą bardzo polecam, a więcej zdjęć znajdziecie TU)
  • organizujemy piernikowe party
  • robimy wspólnie choinkę i chatkę z pierników
  • przygotowujemy ozdoby na choinkę DIY
  • lepimy z babcią pierogi

 

blog parentinowy

 

świece adwentowe

 

świece adwentowe

 

Na koniec jeszcze udało mi się udoskonalić nasz kalendarz gałązka iglaka przywiezioną z ogrodu dziadków. Jak dla mnie, jest pięknie! A jak tam Wasze kalendarze adwentowe? Już gotowe?

 

kalendarz adwentowy DIY

 

kalendarz adwentowy zadania

 

kalendarz adwentowy upominki dla dziecka

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się wam ten post, pewnie chętnie przeczytacie też:

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Bez-nazwy-2



O autorze -



  • Super, pięknie to wygląda i taki bardzo eko :)
    U mnie też dziś kalendarz, bo myślę tak samo – warto zainwestować swój czas, zapal i talent, by zrobić coś specjalnego dla dziecka. W sklepie kupić to żadna sztuka i wszystkie takie same, dziecko zje czekoladki i zapomni.

    • Dokładnie. W takie DIY robione dla najbliższych wkłada się serce, a o to tu chodzi. Twój widziałam, i zainspirował mnie… w kwestii ozdób na choinkę. 😀

  • Pięknie Ci wyszedł! Bardzo prosty, minimalistyczny, a jaki efektowny! Ja w tym roku przegapiłam, ale za rok mam w planach zrobić :)

  • O rety, piękny! Ale moje talenty chyba nie w tę stronę poszły…a może to moje lenistwo? 😉

  • my dziś chyba dopiero kalendarz zrobimy :) ale ja kupiłam, bo mam dwie lewe ręce do takich prac :)))))
    Nie mam też jeszcze świec adwentowych, a zawsze mam co roku!!! Musze dziś udac się do sklepu na poszukiwania :)

  • salus salus

    Lalendarz wyglada rewelacyjnie! Corcia coraz wieksza! Super- ?

  • Jako typowa zła Matka, kupiłam kalendarz adwentowy w sklepie, taki z czekoladkami. Młody jest zachwycony 😉 Robimy razem masę superowych rzeczy i zawsze lepimy z babcią pierogi, może jakieś te wspomnienia moje dziecko będzie miało 😉 A tak serio, to o kalendarzu z zadaniami myślałam jak będzie starszy :)

    • Będzie miał na pewno. 😉 Ja, jako pełnoetatowa matka muszę czasami zwizualizować, że coś robię. 😀 Tak, jak w pracy czasami się udaje, że się pracuje. 😀 A tak na poważnie – to sporo frajdy i powiem Ci, że spore usprawnienie przygotowań do Świąt. Zawsze wszystko było na ostatnią chwilę, a jak jest kalendarz, Blanka ma przyobiecane, to już dawno uszka i pierogi gotowe czekają w zamrażalniku. 😉

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl