Długo szukałam idealnych kosmetyków do pielęgnacji maluszka. Dopiero po kilku miesiącach prób znalazłam te, które moim zdaniem można uznać za najlepsze kosmetyki do pielęgnacji niemowlaka. Zobaczcie same!
Na rynku jest cała masa produktów do pielęgnacji niemowląt i małych dzieci. Przetestowałam ich mnóstwo, wydawałam sporo pieniędzy na emolienty i różne inne produkty do skóry wrażliwej, atopowej. Te z Was, które czytują mojego bloga regularnie, wiedzą, że zmagamy się z bardzo wrażliwą, alergiczną skórą Blanki. Nie zawsze było warto kupować te specyfiki. Oto moje kosmetyczne odkrycia dla maluszka.
Najlepsze kosmetyki do pielęgnacji niemowlaka – moje top 5
1. 100% naturalne masło shea – my kupujemy to od Your Natural Side, ale jest wiele marek, które mają w swojej ofercie naturalne masło shea. Co w nim lubię? Nadaje się do stosowania nawet u noworodków, fantastycznie natłuszcza i pielęgnuje skórę malucha. Jak już kiedyś pisałam wysypka małej znika już w kilka minut po posmarowaniu i efekt się utrzymuje. Bardzo drogie emolienty odpadają tutaj w przedbiegach. Dodatkowy plus? Skóra dłoni mamy jest cudnie wypielęgnowana po smarowaniu dziecka. A ja wcześniej męczyłam się z wysuszonymi dłońmi po ciągłej dezynfekcji, gdy mała była noworodkiem. Jeśli będę miała drugie dziecko, masło shea z pewnością znajdzie się w naszej wyprawce. Jego cena to ok. 30 zł za 150 ml. Takie opakowanie starcza nawet 2- 3 miesiące.
2. Ziajka, płyn do kąpieli dla niemowląt natłuszczający – kolejny produkt, który ma niską cenę, a jest dużo lepszy od drogich produktów prestiżowych marek dla dzieci i niemowląt. Nawilża i natłuszcza jednocześnie. Przy dobrej kondycji skóry, po użyciu tego płynu, nie wymaga ona nawet balsamowania po kąpieli. Świetnie sprawdza się też do kąpieli dla mamy! Obydwie chętnie go używamy. Cena butelki 370 ml to tylko 10 zł.
3. Bepanthen maść ochronna przeciwko odparzeniom pieluszkowym. Pielęgnuję skórę dziecka jak nic innego. Na szkole rodzenia usłyszałam, że przy podrażnionej skórze pupy nic tak nie podziała jak Sudocrem. U nas zdecydowanie najlepiej sprawdza się Bepanthen. Dobrze radzi sobie z codzienną pielęgnacją, ale także gdy pojawi się podrażnienie, łagodzi je dużo szybciej niż inne specyfiki. Maść nie jest tania, ale za to wydajna. 100 g kupicie za ok. 40 zł.
4. Sól fizjologiczna. To totalny niezbędnik, nie tylko dla maluszka. Na początku przydawała się do przemywania kikuta pępowiny, dobrze też oczyszczała skórą w miejscach wysypki atopowej bo nie wysuszała jej jak zwykła woda. Ale nie tylko… Przydała się też kilka razy do przemywania oczka, jak jakiś pyłek wpadł małej podczas spaceru. Jest idealna do dodania do inhalatora podczas przeziębień. Przydała się nawet jak ja sama zapomniałam płynu do soczewek na wyjazd weekendowy. Warto mieć ją w torbie dla maluszka.
5. Pieluchy Pampers. Ostatnia rzecz nie jest ekonomiczną opcją na super pielęgnację dziecka. Wypróbowałam pieluszki Dada z Biedronki, pieluchy z Lidla i Babydream z Rossmana. Niestety wszystkie te tańsze opcje się u nas nie sprawdzały. Pieluchy nie są tak chłonne i powodowały u małej odparzenia. Kultowe już Pampersy są jednak według mnie najlepsze, choć na początku byłam bardzo zachwycona tym, jak można przyoszczędzić na dyskontowych pieluchach.



