Małe mieszkania moją swoje plusy… Mniej powierzchni do sprzątania, będąc mamą nie trzeba szukać bobasa po kilkunastu pokojach, jest przytulnie, a przede wszystkim mniejsze lokum jest po prostu tańsze… Ale z drugiej strony, na małe wnętrza trzeba mieć pomysł, żeby się ze wszystkim pomieścić, mieć dobrze zorganizowaną i niezagraconą przestrzeń.
Bez dwóch zdań, każdy metraż można zagracić i utonąć w bibelotach, nienoszonych ciuchach i innych niepotrzebnych rzeczach, zwłaszcza, jak w domu są dzieci. Jak ktoś ma do dyspozycji dom, lub 100 metrów kwadratowych mieszkania, a i tak tonie w gratach, to już może być sygnał, że należy zrobić przetrzebienie i pewne rzeczy bezlitośnie zlikwidować. W małym mieszkaniu jednak, nawet bez manii gromadzenia, czasem trudno się pomieścić. Ja cały czas pracuję nad udoskonalaniem naszych czterech kątów. Znalazłam już kilka sprawdzonych sposobów na jak najlepsze zagospodarowanie małego mieszkania. Tak by ze wszystkim się pomieścić, a pokoje nadal wyglądały jak najbardziej przestrzennie. Oto one…

Mój pomysł na małe wnętrza
- Jasne pomieszczenia wydają się większe, ale… Trzeba to wprowadzić sposobem! 😀 Zwłaszcza mając małe dzieci, przy których zachowanie jasnych mebli, czy podłóg w dobrym stanie jest nie lada wyzwaniem. Porządek i czystość to jednak co innego niż pucowanie szafek na błysk, czy walka z zaciekami po myciu podłogi. Ja wybrałam białą podłogę, ale ze specjalnie wypracowanymi przetarciami, na których nie widać smug. Powiem Wam nawet w sekrecie, że jak mi się nie chce odkurzyć to też nie widać, bo patrząc na taką podłogę można dostać oczopląsu… No ale okruchy czuć pod nogami, a dziecko zawsze ma ochotę ich skosztować – z takimi problemami to już bez czarodziejskiej różczki nie wygrasz. 😀 To samo z terakotą w kuchni i przedpokoju… Jasna, ale w maziaje jest o wiele mniej wymagająca. 😀 Białego jest u nas sporo i tu widzę chociażby wyższość białych mebli z połyskiem nad tymi matowymi. Blanka ma w pokoiku same białe, matowe mebelki, które okropnie trudno utrzymać w czystości. Natomiast jej szafa w zabudowie, czy nasze szafki w kuchni są błyszczące i wystarczy jedno, delikatne przetarcie szmatką, by plama zniknęła… A jeśli już urządziłaś mieszkanie i wybieranie podłóg czy szafek dawno za Tobą, nic straconego. Ja ostatnio wymieniłam zasłony i narzutę w ciemnej sypialni na takie w kremowym kolorze i od razu zrobiła się większa…
- Lustra pomnażają metraż… No tak, to prawda, nie da się ukryć. Mamy w domu chociażby oszkloną szafę w przedpokoju. Jest praktyczna, bo można się zlookać przed wyjściem, powiększa optycznie ten nasz korytarzyk, ale czyszczenie jej to już praca dla Syzyfa, jeśli w domu jest malec. Ja skapitulowałam. Jeśli więc umiesz wyluzować, to lustra też polecam. 😀
- Doceń małe półki… Kiedy pokazałam mojemu mężowi dwie szafki ścienne z Ikei o niezbyt oszałamiającej głębokości, uznał, że to tak jakbym sobie obrazek powiesiła. Nic bardziej mylnego. Miałam na nie pomysł. Zawieszone w kuchni, na wolnym kawałku ściany pomieściły słoiki i puszki z przyprawami, mąkami, makaronami itp. Dzięki temu zwolniłam sobie jedną, największą szufladę, w której mam teraz poukładane sprzęty. Prace kuchenne są bardzo usprawnione. Małe, niepozorne półeczki nie zagracają przestrzeni, są ozdobą, a mogą bardzo pomóc w organizacji.

- Zorganizuj przedpokój. Najtrudniejszym pomieszczeniem do utrzymania porządku w wielu domach jest przedpokój. Nasz jest dość spory, ale wąski. Buty ustawione w rządku, które Blanka roznosiła po całym domu, sterta listów walająca się między kluczami, portfelami i telefonami. Bałagan nie do okiełznania, bo co z tego, ze rano wszystko poukładałam, jak pod wieczór i tak całość wyglądała jak po przejściu huraganu. Wydawało mi się, że nie ma miejsca na dodatkową komodę, żeby uporządkować te rzeczy. A od czego są szafki na buty z ukośnymi pułkami? Miejsca zajmują tyle co nic, a wszystko pochowane i buty i listy w małej szufladce i klucze w pojemniku. Takich sprytnych rozwiązań jest więcej. Wystarczy poszukać.
- Wykorzystuj wszystkie możliwe miejsca. Na parapecie oprócz kwiatków mogą przecież stać jakieś estetyczne pudła na bibeloty, które nie tylko będą praktyczne, ale też będą niezłą ozdobą. Na pralce możesz postawić kosz z ręcznikami, czy z kosmetykami. Szukaj takich miejsc w twoim domu, jeśli masz mało miejsca.
- Nie masz miejsca na biuro? No pewnie, że masz! Mieliśmy spory problem z tym, jak zorganizować sobie pracę w domu, kiedy Blanka w końcu zajęła swój pokój i przestał być biuro-graciarnią. 😀 Papiery, laptopy stały na stole w dużym pokoju szumnie nazywanym „salonem” i drażniły moje poczucie estetyki. Do momentu, jak nie postanowiliśmy zrobić dodatkowej szafy w zabudowie, a jej połowę stanowi biurko. Jeden ruch ręką przesuwnymi drzwiami i cały twórczy bałagan zasłonięty.
- Szafy i kuchnia do sufitu. Każde miejsce, które nie zajmuje więcej podłogi, a zagospodarowuje przestrzeń na ścianach jest na wagę złota. A do tego, nie trzeba się wyginać w chińskie 10, żeby zetrzeć kurze z tak wysokich miejsc.
- W moim domu jest mnóstwo pudeł, koszy, kuferków, które umożliwiają wykorzystanie różnych miejsc na przechowywanie, a jednocześnie mają walory estetyczne. Do tego dużo łatwiej się wtedy sprząta.

- Udoskonalaj. Nikt nie jest w stanie urządzić mieszkania od początku tak, by być w pełni zadowolonym. Czasami brak kasy w danym momencie, czasami nie ma już więcej pomysłów w głowie. Zwłaszcza jeśli chodzi o pomieszczenie się z narastającą ilością rzeczy, czy powiększoną rodziną, warto dalej kombinować… Ja ciągle coś udoskonalam, chyba nigdy nie skończę urządzać naszego mieszkania. Np. toaletkę na którą nie było już miejsca w sypialni, bo jej miejsce zajęła szafa przeniosłam do kuchni i jest niezłym substytutem kuchennego organizera. Taki prawdziwy byłby sporym zawaliskiem w naszej wąskiej kuchni, a toaletka idealna. Czasami wystarczy kilkanaście złotych by sporo sobie ułatwić i udoskonalić małą przestrzeń. Ostatnio kupiłam np. kilka plastikowych koszy na przyssawki. Mieszczą wszystkie rzeczy, które wcześniej znajdowały się na wannie i mało, że ledwo się tam mieściły, ciężko się sprzątało, to Blanka podkradała te rzeczy i roznosiła je po całym domu. Teraz matka jej pochowała i w końcu ma spokój. 😀 Sasasa… Ściana nad wanną aż się prosiła, żeby ją zagospodarować, a nie pomyślałam o tym na samym początku. Dzięki takiej niewielkiej inwestycji sporo sobie ułatwiłam.
![]()
Jeśli spodobał się Wam ten post, pewnie chętnie przeczytacie też:
Szybka i tania metamorfoza domu
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też mają swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!
