spokojny sen dziecka

10 trików na spokojny sen dziecka + KONKURS

Jakiś czas temu czytałam badania, w których „odkryto”, że spokojny sen dziecka i w miarę wczesne zasypianie ma wpływ nie tylko na jego rozwój, ale też na zdrowie psychiczne rodziców. Uff… Czyli nie jesteśmy nienormalni, inni też potrzebują trochę posiedzieć w spokoju. 😀 No tylko z tym snem, to wcale nie jest taka prosta sprawa!

 

Jeśli liczycie na to, że przeczytacie tu o wspaniałym, niezawodnym sposobie na wczesne i szybkie ululanie dziecka, to muszę Was zmartwić. Takiego sposobu nie ma. Wszyscy specjaliści, którzy piszą o codziennych rytuałach, powtarzalnym wieczornym rytmie dnia, wyciszeniu dziecka przed snem, nie mieli chyba nigdy do czynienia z prawdziwe zafascynowanym światem maluchem, który zwyczajnie nie ma czasu spać. 😀 Jak macie w domu takie dziecko, a takich jest całkiem sporo, to pewnie jego sen jest jednym z głównych tematów, które chodzą Wam po głowach jakoś mniej więcej od godziny 18, każdego dnia. Ta ekscytacja – uśnie dziś wieczorem po pół godzinnym usypianiu, czy raczej po 3 godzinach? A może to Wy uśniecie pierwsi i polegniecie na polu „bitwy”? Uda się w końcu obejrzeć ten upragniony film, uprasować ciuchy, albo chociażby posiedzieć bezmyślnie na kanapie…?

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

A w ciągu dnia sen dziecka też nie jest tematem nieobecnym. Zwłaszcza, jeśli jesteście jeszcze na etapie drzemek. Będzie drzemka, będzie chwila na ogarnięcie chałupy, przeczytanie książki, czy upragnioną kąpiel bez towarzystwa… Bez drzemki to jęki i stęki… No ale ta drzemka to też musi być w odpowiednim momencie. Za wczesna wywoła drugą późnym popołudniem, a to z kolei niweczy plany na spokojny wieczór… Za późna drzemka też naładuje dziecku akumulatory jakoś tak mniej więcej do 22-23 w nocy… I weź tu rodzicu bądź mądry. Ten temat jest nam bardzo bliski… Już sporo pisałam o śnie malucha w tekście „Nocne łazęgi” – TU. Teraz nasze doświadczenia są jeszcze bogatsze. Jedno jest pewne. Nie ma co się nastawiać, że problem zażegnano, no może tak się i stanie, ale podejrzewam, że dopiero po jakiś pierwszych 5 latach… Wcześniej sprawdza się jedynie metoda prób i błędów. A jak dana super metoda, stanie się marną, trzeba szukać drugiej, trzeciej i jeszcze kolejnej… Właśnie dlatego życie z dzieckiem rozwija. 😀 Nad niczym w życiu nie muszę się tak nagłowić jak nad własnym dzieckiem. Oto więc naszych 10 trików, które sprawdzały się lub sprawdzają przez te kochanych 19 miesięcy życia z naszą córką. Oby komuś ulżyły i przyniosły spokojne wieczory… 😉 A tak na marginesie – filiżanka melisy nigdy nie zaszkodzi! 😀

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

Oto 10 trików na spokojny sen dziecka –  nasze realia pół żartem, pół serio

  1. Uroki wieczorów w domu, w którym mieszka dziecko zaczynają się już w ciąży. Tylko wtedy sprawa dotyka jedynie matkę. To, że wtedy kiedy ona spokojnie usiądzie, dziecko zaczyna akurat wariować w brzuszku, nie jest kwestią przypadku. Potraktujcie, to jako „szkolenie”.
  2. Po wydaniu dziecka na świat, warto więc kontynuować te przyzwyczajenia. Noworodka warto skrępować, w rożku niemowlęcym, by czuł, że ma mało miejsca, jakby nadal był u mamy. A oprócz tego wprowadzić w ruch, by nadal myślał, że skoro mama działa na pełnych obrotach, to można się kimnąć. Inaczej pomyśli, że mama się nudzi, no to trzeba jej dotrzymać towarzystwa. 😀 Niby mówią, żeby nie nosić… No ale spać trzeba. U nas, gdy bicepsy na zmianę mamy, taty i babci dziecka, nie wyrabiały pomagał leżaczek-bujaczek. Boska sprawa!
  3. No ale, ale… Dziecko jest zbyt sprytne, by tak zwyczajnie dać się wsadzić w jakiś tam bujaczek. Na to też znaleźliśmy sposób. Wystarczy przykryć bobasa koszulką, którą matka nosiła jeden dzień, najlepiej utytłaną mlekiem, albo, żeby wcześniej spała choć jedną noc jego z kocykiem niemowlęcym i już powonienie niemowlaka, którym głównie się kieruje, myśli, że  „jest przy mamie”. 😀
  4. Później, przynajmniej nasz niemowlak stał się bardziej zwiercony. Potrzebne było częściowe oswobodzenie. Lęki matek przed tym, że maluchy nakryją się kocami, czy kołderkami, dbałość o to by dobrze oddychały i by były bezpieczne sprawiają, że nie ma spokojnego snu (matki) bez śpiworka dla dziecka. Bardzo polecam! Bardzo! Spało mi się o wiele lepiej… 😀
  5. Ale później, gdy niemowlak powoli staje się chodzącym maluchem trzeba pozwolić na całkowite oswobodzenie. Bo już mu jakoś w śpiworku nie bardzo pasuje. Zdarza się też, i tak było u nas, że dziecko próbuje co wieczór zbiec rodzicom z miejsca usypiania, a to sprawia, że śpiworek staje się nawet niebezpieczny. Warto wtedy pomyśleć o zwyczajnej pościeli dziecięcej…
  6. Same gadżety nie wystarczają. Ważny jest też usypiacz w postaci rodzica, jego zachowanie i miejsce podejmowanych działań. Czas, kiedy mama staje się niezbędna do ululania u nas minął po kilku pierwszych miesiącach. Wtedy szczęśliwa mogłam ustąpić miejsca ojcu – gwiazdorowi, który za sprawą niebytności w domu przez większość dnia, był dla dziecka atrakcyjniejszym rodzicem. Nie powiem, żebym żałowała tych kilku godzin spokoju, gdy walczyli w sypialni. 😀 Jeśli więc matki, macie duże problemy z ululaniem malucha, może spróbujcie przekazać ten „”miły” obowiązek tatusiowi. 😉
  7. Ale to moje szczęście nie trwało długo, bo córka szybko zorientowała się, że matka może robić coś ciekawego, więc pewnie warto jej potowarzyszyć. 😉 Po długich rozmyślaniach i kombinowaniu co z tym usypianiem w takim razie robić, postanowiliśmy za sprawą rady babci Blanki, wprowadzić pozory snu. Kładliśmy się z małą razem w naszej sypialni, wszyscy troje w piżamkach, udawaliśmy, że zasnęliśmy, wtedy i ona z nudów zasypiała. Wystarczyło tylko przenieść ją do jej łóżeczka i wieczór był nasz! Taaa… Tylko pewnie już wiecie, że nie sztuka ululać, sztuka właśnie odłożyć do łóżeczka. 😀
  8. Ten sposób był naszym hitem bardzo długo. Po kilku miesiącach jednak, Blanka stwierdziła, że skoro ma takie towarzycho, trzeba je rozbudzić i razem imprezować. Po co spać! 😉 Próby przytulania i nakłaniania do snu kończyły się pobiciem. Siniaki i zadrapania u matki i ojca, były bolesne. W pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie rośnie nam mały wrestler. Hulk Hogan by się nie powstydził takiego skakania na bombę na przeciwnika, czy walenia z łokcia… Wtedy znowu powróciliśmy do metody nudzenia się z jednym rodzicem, podczas, gdy drugi siedział cichutko jak myszka w pokoju obok, udając, że go nie ma w ogóle. 😀
  9. Po czasie jednak bajka i przytulasy z jednym rodzicem w sypialni dorosłych i późniejsze przenoszenie do łóżeczka zaczęły znowu skutkować próbami ucieczki i rozpaczliwymi płaczami… No cóż, czasami ponosi się porażki. 😀 Tata obrał więc inną metodę. Wziąć córkę na zmęczenie. Wystarczy zatarasować drogę ucieczki z łóżeczka dziecka, dać się wyskakać do upadłego i pozwolić zasnąć w pozycji na „chińskie 10”. Na tej metodzie na razie się zatrzymaliśmy. Czekamy na dalszy rozwój sytuacji. 😀
  10. Ale, ale… Jeśli nie chcecie wstawać o 5 nad ranem, warto przyjąć do swojego łóżka w połowie nocy małego uchodźcę z pokoiku dziecięcego. Trzeba jednak wówczas zaakceptować, że ma on w sobie funkcję spycharko-koparki z wmontowanym budzikiem. Tylko, że u nas ten budzik robi psikusy. Działa tylko wtedy, jak chcemy dłużej pospać i wówczas nieco przedwcześnie informuje nas, że czas rozpocząć dzień. Jak czasem musimy wstać wcześnie, a nie nastawimy tego prawdziwego budzika, bo przecież Blanka sama nas obudzi, wówczas śpi do 10.30… Warto więc zachować czujność.

Ale czymże są te wieczorne ekscesy przy porannym uśmiechu malucha – od ucha do ucha! 😉 To jest miłość!

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

spokojny sen dziecka

 

Paisley Poland

 

No a skoro była mowa o tym śnie dziecka, to mam dla Was dwa fantastyczne prezenty. Jeden to rabat do wykorzystania na www.paisley.pl Macie 10% zniżki na hasło „chichotki” na cały asortyment, to wielokrotnego wykorzystania, do końca roku. W sklepie znajdziecie rożki, śpiworki, pościele, kocyki i wiele innych. Jest też możliwość personalizacji, co czyni te cudeńka świetnymi prezentami np. na narodziny dziecka, czy Chrzciny.

 

Paisley Poland

 

Jest też konkurs w którym do wygrania fantastyczne nagrody. Do wyboru będą:

 

konkurs paisley

 

REGULAMIN KONKURSU

Czas i miejsce trwania

  • Konkurs odbywa się na portalu społecznościowym Facebook
  • Konkurs trwa od 05.05.2016 r. do 19.05.2016 r. do godziny 23.59

Zasady:

  • Będzie nam miło jeśli polubisz funpage Chichotki Trzpiotki i marki Paisley
  • Fajnie jeśli udostępnisz post konkursowy na Facebooku
  • Pod postem konkursowym na Facebooku dokończ zdanie „Moja recepta na spokojny sen dziecka, to…”
  • Fajnie, jeśli zaprosisz do zabawy dwóch znajomych poprzez naciśnięcie @ i nazwy użytkownika Facebookowego
  • Nie zapomnij dopisać też, którą z 4 możliwych nagród wybierasz
  • Spośród wszystkich odpowiedzi wybierzemy dwie osoby, które otrzymają nagrody

Nagrody:

  • Do wyboru są 4 możliwe nagrody (wymienione w powyższej liście z linkami)
  • Wygrywają dwie osoby
  • Każdy laureat wygrywa jedną nagrodę
  • Nagroda nie podlega wymianie na bony, czy ekwiwalent pieniężny

Ogłoszenie wyników

  • Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 20.05.2016 r. do godziny 23.59
  • Wyniki zostaną opublikowane pod tym wpisem na blogu www.chichotkitrzpiotki.pl
  • Zwycięzca ma 3 dni na zgłoszenie się do organizatora konkursu
  • Jeśli do 23.05.2016 r. do godziny 23.59 zwycięzca nie zgłosi się, nagroda przepada i zostaje wybrany nowy laureat

 

WYNIKI KONKURSU

Nagrody wygrywają Małgosia Marcin Eryk i Adrianna Kowaczek. Serdecznie gratuluję! :)

 

pasek-do-teksty

 

Bez-nazwy-2

 

 



O autorze -



  • Piękne zdjęcia , stópki Blanki mnie rozczuliły :) Moje już za duże na rożki i pościelkę szkoda :( konkurs fantastyczny …Miłego dnia dziewczyny :)

    • No szkoda Sybilla. Ale z drugiej strony, takie jazzy z usypianiem masz już za sobą. 😉 😀 Buziaki, również miłego dzionka!

  • U nas tata w ogóle się przy młodszym nie sprawdza,musi się przytulić do mnie to uśnie. Starszego się za to dosyc długo w wozku wozilo po mieszkaniu. co dziecko to inny patent:)

    • Z każdym dzieckiem jest inaczej. Kwestia tego jaki charakter ma dziecko, jaki charakter ma tata i jak bardzo mama chce oddać dziecko czasami w ojca ręce. Ja w pewnym momencie chciałam bardzo, baaardzo! 😀

  • MyMami

    Starszy synek zasypia wszędzie! Czasami mam wrażenie, że nawet młot pneumatyczny by mu nie przeszkadzał:) Za to jedynym patentem na sen u córeczki jest mama i włosy. Nie zaśnie dopóki nie będzie trzymała rączki w moich włosach. U Was też tak dzieci mają? :) A co do marki Paisley to produkty mają świetne, polecam.

    • Jakie to słodkie! :) O tak uroczym sposobie zasypiania jeszcze nie słyszałam. A synek – cudo! Może i mi się taki kiedyś trafi. 😉

  • Kurcze, ja próbowałam wszelkich możliwych sposobów, ale moja Melushka nadal nie ma spokojnego snu, szczególnie nocnego. U nas chyba najlepiej sprawdza się ostatni punkt, z małą różnicą, a mianowicie nie jest to 5, a 2-3, a czasami nawet wcześniej?

    • Coś w tym jest… Ja czasami nawet, jak Blance rosną ząbki to jestem zadziwiona, bo jak sama śpi, to postękuje z bólu przez sen, a jak ją weźmiemy do siebie, to zapada w mocny, błogi sen… :)

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U nas też co chwilę się to wszystko zmienia. Aktualnie wieczorny sen przychodzi w miarę szybko i bezproblemowo, ale za to o drzemkach w ciągu dnia możemy sobie jedynie pomarzyć 😉 Dobrze, że przynajmniej nocnych pobudek nie mamy w nadmiarze :)

    Piękny wystrój pokoju, ale stópki oczywiście najbardziej urzekające :)

    • Dziękujemy bardzo! :) A z tymi drzemkami, to już próbowałam Blance wyeliminować, żeby może wcześniej się kładła na sen nocny. Ale jak jej nie położę koło 13 to padnie mi koło 16-17 i wtedy już wiadomo, że do 24.00 spać nie będzie…

  • No to macie tam wesoło :) U nas na razie jest drzemka w ciągu dnia, tak gdzieś ok 12, a wieczorem zasypia już ok 19-20. Jak się nie zdrzemnie przez dzień, to potrafi marudzić i trzeć oczy przez kilka godzin, więc na siłę wkładam ją do kojca i zwykle podrze się z minutę i po chwili wtula się w kocyk i śpi :) Wieczorem z zasypianiem jest lepiej, bo zwykle się wytłucze z tatą i pada zmęczona :)

    • Różne są dzieciaczki z tym zasypianiem. :) To macie fajnie, bo to spora cześć sukcesu przy opiece nad dzieckiem. :) Też znam takie maluchy co są śpiochami. Nasz nocny marek z kolei snu potrzebuje i to bardzo, ale szkoda na niego tracić czas. 😀

  • My na szczęście opanowaliśmy już system usypiania. Początkowo było noszenie, ale z czasem Zet zrobiła się dla mnie za ciężka, a jej też przestało być wygodnie. Teraz kładziemy się razem do naszego łóżka, ona sie przytula i zasypia, gdy zaśnie przenoszę ją do jej łóżeczka, w którym śpi połowę nocy :)

    • Połowa nocy… Skąd ja to znam. 😀 Ale dobra i połowa. 😉 U nas się to sprawdzało bardzo długo i to był bardzo miły sposób, sama lubiłam to wieczorne tulenie. Teraz bywa różnie, choć dziś np.właśnie tak Blanka usnęła mi i to w kilka minut. Fajnie by było jakby tak zostało.

  • Przezabawnie to opisałaś! Powiem Ci że u nas zasada rytmu dnia/wieczorów działa bez zarzutu od początku. Ale wieczorem mąż albo ja kładziemy się z synem do łóżka i potem go przenosimy do łóżeczka. A na razie tego nie zmieniamy, przynajmniej jest okazja do przytulania 😉

    • Te przytulanie jest milutkie. I u nas na szczęście znowu działa! Z małą zmianą – musi być zgaszone światło, a jak teraz jest jeszcze długo widno, to całkiem zasłonięte rolety. Nic wtedy Blanki nie rozprasza. :)

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl