Moje urodowe traumy + ekstra domowe zabiegi
Nie zobaczycie mnie u fryzjerek, kosmetyczek i innych podobnych „cudotwórczyń”. Już wystarczająco dużo krzywd mi wyrządziły. Trauma chyba nigdy nie minie… 😀 No nie mam jakoś szczęścia do takich profesjonalnych zabiegów. Dzięki nim byłam już między innymi sobowtórami gnijącej panny młodej i… Breżniewa. Pierwszy raz sparzyłam się na „profesjonalistkach” jako 17-latka. Poszłam zrobić hennę…
