Większość mam boi się pierwszego rozstania z maluchem… Wyjazd bez dziecka wydaje się czymś niemożliwym. Wyobrażamy sobie bezustanny płacz dziecka, jego niepokój, smutek, być może żal do rodziców. Same ze sobą też mamy nie lada problem. Już na samą myśl o rozłące zaczynamy tęsknić. A jednak chęć wyrwania się na chwilę pojawia się praktycznie u każdej z nas… Mam kilka świetnych sposobów, na to by samotny wyjazd rodziców był przyjemny dla obydwu stron.
Jestem pełnoetatową mamą, więc nawet będąc kilka godzin bez Blanki czuję się dziwnie… I żebym była nią nie wiem, jak zirytowana, żebym nie wiem jak nie dosypiała nocy, czy musiała kilka razy dziennie walczyć z buntami, to bez niej czuję się zazwyczaj, jak bez ręki. Większość z nas tak ma, o czym przekonały mnie Wasze reakcje po opublikowaniu ostatniego wpisu – To już jest pewne! Mam rozdwojenie jaźni… Ty też!
Jak już Wam napisałam w tamtym tekście, mimo wszystko baaardzo polecam naładowanie akumulatorów z dala od dzieciaków… To bardzo oczyszcza atmosferę, nie tylko w związku, ale i w całej rodzinie. I jest to do zrobienia, nawet jeśli jesteście mamami 24 na dobę. Ja wróciłam nie tylko, jako szczęśliwsza mężatka, ale też mama ze zwielokrotnionymi pokładami miłości i cierpliwości do mojej zbuntowanej dziewczyny. 😉 A Blanka, która zaznała mojej nieobecności, mimo tego, że była przeszczęśliwa u dziadków, też doceniła bardziej naszą wspólną codzienność i jest teraz jakaś taka dla mnie lepsza. 😉
Do wyjazdu bez dziecka trzeba jednak podejść z głową, bo może skończyć się niezbyt miło. Wcześniej zostawiliśmy Blankę na weekend u dziadków i porandkowaliśmy sobie, a takie dwa dni przyjemności małżeńskich musieliśmy przypieczętować sporym fochem u Blanki, która, co tu dużo mówić, była na nas obrażona. Już Wam to kiedyś opisywałam tutaj – Slow love rodziców – da się?
Jak zorganizować wyjazd bez dziecka?
Wybierz odpowiednie miejsce i opiekuna. Dziecko powinno zostać, tam gdzie czuje się bardzo dobrze i z osobą, której ufa, którą zna. U nas wybór był oczywisty – Blanka nie zostałaby z nikim innym, jak z moją mamą. Kwestia miejsca jest do przemyślenia. Wiele dzieci, czuje się najlepiej we własnym domu, ma wtedy większą pewność, że rodzice wrócą. U nas mimo wszystko wygrywa dom dziadków, bo jest w nim pies, którego Blanka ubóstwia. Jest „Paej” jest impreza. 😉
Zróbcie próbę generalną. Niech osoba, która zostanie z Waszym dzieckiem kilka razy położy je spać, nakarmi. Dobra więź np. z dziadkami, to nie tylko wspólna zabawa. Ich opieka musi być całościowa, jeśli dziecko ma z nimi zostać na kilka dni. Inaczej będzie nerwowo i nieprzyjemnie.
Główna zasada – to dziecko wyjeżdża na wywczas. Tego razu, kiedy Blanka obraziła się na nas, gdy była na weekend u dziadków, popełniliśmy dwa, podstawowe błędy. To my „podrzuciliśmy” ją do ich domu i co gorsza, to babcia odwiozła ją do nas po weekendzie. Bardzo głupio zrobiliśmy i obydwoje mieliśmy wyrzuty sumienia. Możemy sobie tylko wyobrazić, że czuła się jak przenoszona z miejsca w miejsce i niewygodna i dla rodziców i dla dziadków. Mam nadzieję, że wyolbrzymiamy sprawę. Ale było, minęło. Tych błędów nie popełniliśmy teraz – i przy pierwszym wyjeździe bez dziecka i przy wspomnianej „próbie generalnej”. To babcia przyjechała po Blankę, proponując jej zanocowanie u dziadków i „Paeja”. W takiej sytuacji to na nią czekały atrakcje, a my mieliśmy tęsknić. To fantastyczny patent, który wymyśliła moja cudowna mama. Sprawdza się idealnie. Blanka spakowała zabawki, ucałowywała starych i zamiotała dupskiem, podskakując wesoło. Brawo dla babci, sryciula!
Dzwońcie, ale nie proście do telefonu. Zwłaszcza jeśli macie małe dzieci, tak jak my. Maluszek nie zdaje sobie sprawy, co to jest rozmowa telefoniczna. Myśli, że rodzice są niedaleko, a mimo to nie przychodzą. To sprawi, że będzie rozdrażniony i smutny, a tęsknota tylko się spotęguje.
Jeszcze bardziej wzmocnij system odpornościowy dziecka. Wiadomo, że każda matka dba o zdrowie dziecka. Ale wiadomo, że szkraby mają to do siebie, że potrafią rozchorować się w najmniej oczekiwanym momencie. Warto więc się zabezpieczyć. Przed wyjazdem, zarówno wspólnym, jak i przed wyjechaniem bez dziecka podaję więc Blance probiotyk i np. tran.
Zabezpiecz dziecko na wszelkie ewentualności. Musisz naszykować książeczkę zdrowia dziecka, numer do lekarza i przychodni. Dobrze też jeśli wyposażysz tymczasowego opiekuna w jakieś lekarstwa dobre dla malucha. Ja zawsze mam w apteczce coś na katar, gorączkę, czopki glicerolowe, probiotyk.
Niech wasz powrót będzie czymś fantastycznym! Tak, tak, ja wiem, sam powrót rodziców po rozstaniu jest cudowny. Uczucia, emocje… Ale nie zabierajmy dzieciom tego co dziecięce. Jak przywieziecie ze sobą jakąś fajną zabawkę, dziecko będzie miało miłe wspomnienia. My daliśmy Blance lalkę – ulubioną Maszę, tą od niedźwiedzia, która gada tekstami z bajki. Jest totalnym hitem, Blanka się w niej zakochała i traktuje jak absolutną celebrytkę, zupełnie jakby wyskoczyła z telewizora. 😀 Po powrocie zadbajcie też choćby o jeden dzień taki tylko dla dziecka – ze wspólnym czasem, zabawami. Przedłużcie więc urlop chociażby o jeden dzień by pobyć wszyscy razem.
Przede wszystkim dobrze się bawcie! Jak naładujecie akumulatory, zadbacie o relację w Waszym związku, to cała rodzina będzie szczęśliwsza. Zadowoleni i zakochani w sobie rodzice to najlepsza podstawa do wychowania szczęśliwego dziecka. Będziecie mieć więcej cierpliwości i siły by dać z siebie dziecku 1000%!
![]()
Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:
3 etaty na których każda z nas „robi” u własnego męża za darmoszkę
Miłość w dobrym stylu – a może po francusku?
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też mają swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

