Nie chodzi mi absolutnie, żebyś po każdym tupnięciu nóżką zbuntowanego dwulatka, po każdej pobudce bo kolka niemowlaka, albo ząbkowanie starszaka, wychodziła na papieroska, czy też przechylała z ulgą lampkę winka. 😀 Co, to to nie! Zdecydowanie odradzam… Ale jakiś mądry nałóg, to fantastyczna odskocznia, która wprowadza w życie nową jakość!
Wychowywanie dziecka, zwłaszcza „na pełen etat”, to nie tylko sielanka. Jest mnóstwo radości, miłości i spełnienia, ale poprzeplatanego, zrezygnowaniem, frustracją i złością. Życie… Cokolwiek nie robimy, nawet, jak to uwielbiamy, musimy mieć odskocznię. Dla zdrowia psychicznego. Taka pasja, hobby, czy zdrowy nałóg – zwał, jak zwał, sprawi, że zupełnie inaczej popatrzymy na codzienne obowiązki.



Jak sobie tak prześledzę w myślach wszystkie matki, które znam, to mogę je podzielić na dwie grupy. Matki zadowolone i matki niezadowolone. Łatwo mi przychodzi na myśl druga cecha, która te dwie grupy wyróżnia. Te pierwsze to matki z pasją, drugie to matki bez pasji. Tym drugim serdecznie polecam, by znalazły jakiś zdrowy nałóg. Bo jak nie, to grozi biały kaftan, albo o zgrozo – znienawidzenia własnego życia rodzinnego, a to w moim przekonaniu największy kryzys, jakiego może doświadczyć kobieta – żona, partnerka, matka. Dużo osób uważa, że spełnienie to utrzymanie równowagi między życiem zawodowym, a rodzinnym. Ujmę to dosadnie – gówno prawda! Znam wiele niezadowolonych z życia matek, które pracują, zarabiają, są niezależne i niezadowolone. Bo ich praca je nudzi, bo męczy, bo po powrocie trzeba jeszcze chałupę ogarnąć, obiad zrobić. W rezultacie nie lubią ani swojego życia rodzinnego, ani zawodowego. Bardzo dobrze, jeśli realizujemy się w pracy, ale ta praca musi być pasją, musi spełniać nasze ambicje… Dlatego matka szczęśliwa, to dla mnie nie tylko kobieta pracująca…



Jedne z nas chodzą wieczorami na fitness, inne szyją ubranka dziecięce… Są mamy, które blogują z niesamowitą pasją, fotografują. Inna namiętnie czytają książki, jeszcze inne urządzają wnętrza, odnawiają stare meble. Mają swoje miejsca na ziemi, które daje im tak potrzebną czasem odskocznię.
I nie jest powiedziane, że w czymś musisz stać się ekspertem, że coś musisz robić idealnie. Być może tak się stanie i tego Ci z całego serca życzę. Ale nawet jeśli lubisz chodzić na siłownię i zumbę, nie musisz zaraz być jakąś drugą Chodakowską, czy Lewandowską. Jeśli szyjesz sobie z radością kocyki dla dziecka, czy piękne nowe poduszki do salonu, to nie znaczy, że musisz zaraz podbijać rynek, własną, autorską marką. To może być małe hobby, które przeminie, zostanie zastąpione innym. Ale może się też okazać strzałem w dziesiątkę, który przemieni się w pasję na całe życie. A może nawet po czasie będzie sposobem na zarabianie pieniędzy…



Moja pasja to pisanie. Reszta to takie zajawki. Raz przestawiam meble w mieszkaniu, innym razem bawię się w DIY, kiedy indziej robię z siebie domowego dietetyka… Ale nawet jeśli czymś się cieszę krótko, to tak z całych sił, jak dziecko! Zawsze też wracam do mody, którą uwielbiam. I nie chodzi tu tylko o kupowanie, choć zakupoholizm, to zdecydowanie mój ukochany nałóg. Zdrowy, choć może być niebezpieczny. Na razie jeszcze nie zaciągam pożyczek, więc jest ok. 😀 Nie trzeba tu wydawać fortuny. Ostatnio rozmiłowałam się w modzie z dyskontów, second handów i w… odzieżowym recyclingu. Na przykład opaseczka Blanki ze zdjęć, to fragment mojej starej sukienki, którą tak pięknie przemieniła nasza zdolna babcia Asia. 😉 Bo choć ja talentu do szycia nie mam, to mam zdolną mamę i głowę pełną pomysłów.


Tak więc moda i pisanie to moje dwa nałogu, które dają mi całą masę radości. I są odskocznią od gorszych dni, które zdarzają się każdemu. O chociażby ten post piszę po ciężkim dniu, z buntami mojej niespełna dwulatki i zmęczona psychicznie i fizycznie ściąganiem jej z miejsc do których nawet ja muszę stawać na palcach… 😀 Napisałam, i już mi jakoś lepiej. Idę ucałować mojego buntownika. 😀
To teraz czas na Was… Jakie macie zdrowe nałogi mamuśki? 😉
Blanka:
spodenki z cekinami – second hand
bluzeczka – H&M
bolerko i buty – Zara
opaska – hand made
Natalia:
sweterek – Expresso
sukienka – Esmara/ Lidl
torebka – O bag
buty – Zaxy
![]()
Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:
3 etaty na których każda z nas „robi” u własnego męża za darmoszkę
Przyziemne marzenia są najlepsze!
Dziecięce stylizacje, slow fashion i nasz prywatny second hand.
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też mają swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

