…i na 40-stkę i na 50-tkę. Każdy chłopiec, zwłaszcza, jak już tak właściwie nim nie jest, ucieszy się z takich fajnych zabawek na urodziny. Zapomnij o sweterkach, skarpetach i tym podobnych!
Zamiast tego połechtaj małe dziecko, które drzemie w facecie, a zrobisz mu dużo większą przyjemność prezentem. Każdy facet w sobie je ma, nawet jak się nie przyznaje.
Pamiętam, jak mój tata dostał procę na 40-tkę, a potem bawił się nią przez całe wakacje. 😀 Ba! Nawet jak wymyśliliśmy z moim mężem, by kupić mu na 50-tkę łuk i tarczę, najpierw niby nie oszalał z radości… A później był królem imprez, gdy wyciągał swoje cacko i każdy mógł się pobawić. 😀 Tak na marginesie, właśnie w trakcie takich zabaw widać, jacy z facetów są szczyle. 😀 Starsi, młodsi i podlotki… Wszyscy kłócili się kto lepiej strzela, kto celuje perfekcyjnie choć nie używa celownika, a kto oszukuje i robi dodatkowy kroczek do przodu. Śmiechu warte. 

Właśnie o tym myślałam, gdy wybierałam prezent na 30-tkę dla mojego męża. Pierwsze takie serio poważne, okrągłe urodziny, trzeba świętować w nieco szalony, nie do końca poważny sposób. Skoro w rodzinie jest już wszelkiego rodzaju broń, w gry na Playa nie ma czasu już grać, a wszelkie CB radia i inne takie zostały już sprezentowane, pomyślałam o „przeżyciach” do podarowania.
Znacie te wyspy z centrów handlowych? Pełne są świetnych atrakcji, głównie dla już niemałych chłopców, których sami by sobie nie zafundowali, z rozsądku, braku śmiałości itp, ale z chęcią by tego doświadczyli. Czyli dla mnie bingo! Najlepszy prezent, to ten który cieszy, a wcale nie ten, który jest praktyczny. Są kupony na paintball, survivale, escape roomy, w których panowie mogą poczuć się, jak bohaterowie filmu akcji, czy horroru. 😀 Cudo!


Co kupić mężowi na 30-tkę?
Mój „syncio” dostał w prezencie sesję paintballową dla siebie i dwóch wybranych kolegów. A oprócz tego kurs motorowodny, na który był zapisany tego samego dnia. Tak się podjarał, a już w kolejny weekend był po lekcjach i miał zdany egzamin nad naszym pobliskim Zalewem Zegrzyńskim. No serce rośnie, jak się na coś takiego patrzy. Poza tym myślę, że pielęgnowanie w naszych mężach, partnerach tego dziecka podziała na naszą korzyść. Jakie nudne byłoby wieloletnie życie z mentalnym zgredem. 😀 Droższe atrakcje występują też w formie pół na pół – część prezentu funduje kupujący, część obdarowany. To fajna opcja, zwłaszcza, gdy mamy pewność, że osoba rzeczywiście o danym kursie, wycieczce itp. marzy.
A teraz zapraszam Was na nasze garden party, które urządziłam mężowi z okazji tej spóźnionej 18-stki. 😀 Z ogromną pomocą mojej mamy (a mówią, że teściowe są takie paskudne), wyszło fantastycznie.





Tort Piwny i biznesowa przepowiednia
A pozostałe prezenty, były równie świetne… O np. tort, który „upiekł” mu kolega wraz z pomocą własnej żony. Tort z 30 piw, na każdym była świeczka, przyczepiona pierwszą plasteliną ich córki, notabene równolatki Blanki. Cudne poświęcenie małej dziewczynki dało świetny efekt. 😀 Kolejny świetny pomysł, który Wam zdradzę, to taka trochę dobra wróżba, pozytywna przepowiednia, zwał, jak zwał. Mianowicie okładka numeru specjalnego Forbsa z twarzą człowieka biznesu – Waszego solenizanta. Oj, nie powiem, też bym sobie życzyła, żeby się to ziściło! 😀 Mnóstwo śmiechu i fantastyczna pamiątka do postawienia chociażby na biurku.




No i na koniec tort. Pomysł był taki, by miał dziecięcy motyw. Pierwsza myśl – Smerf Ważniak. 😀 Bałam się jednak, że mąż się na mnie wkurzy, choć to prawda, że jest wszechwiedzący. 😀 Wygooglałam jednak (nowoczesna żona nie popełnia faux pas), że Ważniak nie tylko był mądralą, ale też podpierdzialał inne Smerfy do Papy Smerfa. To na szczęście cecha mojego męża nie jest. Więc padło na Pracusia. W ręku ma napój wyskokowy i plik banknotów. Też się coś chłopinie należy oprócz tej roboty. 😀

I tyle. A Wy? Macie jakieś fajne pomysły na prezent dla faceta? Podrzucajcie, będzie na kolejne lata (a Ty mężu, nie czytaj komentarzy). 😀
![]()
Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:
Impreza z dzieckiem – nasz survival
Impreza urodzinowa – w domu, czy w restauracji?
Chrzest w Święta – za i przeciw
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

