To bzdety? Zaprocentują, gwarantuję! Kalendarz adwentowy prosto z serca matki…
Ktoś mógłby się popukać w czoło i powiedzieć „nudzi się babie”. No nie nudzi, bo siedziała po nocach, poświęcała drzemki na spacerach na kupowanie cichcem upominków. Ale warto! Traktuję to jako inwestycję na przyszłość. Bo taki kalendarz adwentowy, to może być jedno z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa mojej córki. Odkąd jestem mamą już nieco…
