Ja nie wiem, co ze mną jest nie tak. 😀 Ale choinka w naszym domu co roku musi mieć inny outficik, bo bym była chora. 😀 W tym roku moje fiksum dyrdum podsyciła też Blanka, bo wymyśliła sobie, że na choince mają być gwiazdki. I to nie byle jakie, tylko białe i „świecionce”.
Na szczęście z pomocą przychodzi nam moda choinkowa, która odbiega od tej, którą znałam z mojego dzieciństwa. Modna choinka, którą ubierali moi rodzice, miała góra dwa kolory, same bombki i błyszczący łańcuch. Młodzi rodzice, lat 90-tych byli spaczeni muchomorkami i pstrokacizną choinek PRL-owskich, więc są wytłumaczeni. Dziś królują choinki vintage. Ozdoby drewniane, ceramiczne, każda ma chociaż wyglądać, jak własnoręczny unikat. A im więcej różnych, tym lepiej. Ta moda bardzo podoba się i mi, i mojemu portfelowi, bo ozdoby mogę rzeczywiście wykonać własnoręcznie, a przy tym zaoszczędzić na swoich choinkowych fanaberiach.



W tym roku też bawiliśmy się w świąteczne DIY, a dzięki temu chociaż w sobotę uniknęliśmy stękania „kedy się zie mną pobawicie?”. 😀 No bo bawiliśmy się razem, bez przymusu, i to świetnie. A efekty są, całkiem niezłe.
W internetach królują teraz przepisy na samodzielnie wykonane masy plastyczne, z których można lepić cudeńka. Ja nie chciałam robić zaraz setki ozdóbek, więc przeliczyłam sprawę. I przy mniejszej ilości, składniki na taką masę wychodzą drożej, niż kupno gotowej masy w sklepie. My wybraliśmy masę ceramiczną, samoutwardzalną na powietrzu. Kosztowała 11 zł. Do tego fiolka brokatu za 4 zł. Takie rzeczy kupicie w każdym lepiej wyposażonym sklepie papierniczym. Nam z jednego opakowania masy ceramicznej (460g) wyszło 30 ozdób.





Ozdoby choinkowe z masy ceramicznej DIY
Jak dla mnie, samoutwardzalna masa ceramiczna ma same plusy:
- jest niedroga
- jest dostępna w szerokiej gamie kolorystycznej
- jest bardzo łatwa do formowania, mięciutka, nada się nawet dla najmłodszych dzieci
- nie lepi się do rączek, nie przykleja do wałka, nie „łapie” paprochów
- sama stygnie, w temperaturze pokojowej w 24, góra 48 godzin(zależy od wilgotności, temperatury i grubości ozdób)



Masę rozwałkowywaliśmy, wycinaliśmy foremkami do ciasteczek i ozdabialiśmy. Wciskaliśmy gałązki wrzosu, czy iglaka, albo sypaliśmy i wklepywaliśmy brokat. Łatwizna, a i dużo frajdy. Jak Wam się podoba?



![]()
Jeśli spodobał się wam ten post, pewnie chętnie przeczytacie też:
Minuta dziennie, dzięki której podsycisz magię Świąt i usprawnisz przygotowania
4 kroki by wydać mniej na zabawki w Święta
2 sposoby, by uchronić siebie i dziecko przed reklamami zabawek
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

