Jakiś czas temu zamienialiśmy się z Blanką pokojami. Jej niemowlęcy pokoik, najpierw wydawał się w sam raz. Ale z czasem tak zagraciliśmy go zabawkami, że nie było się jak ruszyć. Jak z dziecięcej „klitki” zrobiliśmy całkiem fajną sypialnię rodziców?
Pokój zmienił się nie do poznania. Ja sama, gdy oglądam zdjęcia ze starego pokoju Blanusi, nie mogę uwierzyć, że to to samo pomieszczenie. A wyglądało tak – (klik) Patchworkowy pokoik dziewczynki. Jej nowy pokój możecie sobie obejrzeć tutaj – O tym, jak z ciemnej i ciasnej sypialni powstał duży i jasny pokoik dla dziewczynki. W tym drugim wpisie, uchyliłam też rąbka tajemnicy w kwestii wyglądu naszej starej sypialni. Była ciemna, chaotycznie urządzona i mimo, że sporo większa, od tej nowej, to dużo bardziej klaustrofobiczna w odbiorze. Ciemne ściany, tapeta od której można było dostać oczopląsu… Ujmując sprawę krótko, oddanie Blanusi większego pokoju nie było dla mnie jakimś specjalnym poświęceniem. Wprost przeciwnie. Cieszyłam się, że będę miała pretekst by z głową pełną nowych pomysłów przystąpić do urządzania nowej sypialni. Problemu nie stanowił tyle metraż, co fundusze. Ale od czego jest moja ukochana Ikea, Pepco, czy nawet Biedra… 😀


Czy trzeba zrywać tapetę przed pomalowaniem?
Różowe ściany, w tym jedną z tapetą w intensywną kratkę pokryliśmy farbą gruntującą i dwiema warstwami białej farby. Ani śladu po tych lukrowościach. 😀 Tapety nie trzeba było zrywać, co niesłychanie ucieszyło mojego męża. Biel na ścianach dodała optycznie metrażu, nie spodziewałam się, że efekt będzie tak spektakularny. Nasza tapeta nie miała wypukłych wzorów, więc trudno się nawet zorientować, że kiedyś na tej ścianie była. Nie ma najmniejszych różnic w odcieniach bieli, mimo, że kraciasta tapeta była w bardzo ciemnym odcieniu różu, w połączeniu z bardzo jasnym, pastelowym.




Dobra organizacja
Oprócz białych ścian, w pokoju królują… pudła. 😀 Jedni żyją na walizkach, my jeszcze biedniej, bo na kartonach. 😀 To tani pomysł, który świetnie pasował do stylu, który wybrałam, z delikatną, industrialną nutką. Pudła świetnie segregują nasze graty, a są przy tym znacznie tańsze od nowej szafki. Poza tym optycznie, zajmują zdecydowanie mniej miejsca.



Przyklejane lustra
Kolejna kwestia, to lustro. Koniecznie chciałam mieć w sypialni lustro, żeby można było się chociażby w świetle dziennym oblookać przed wyjściem. Dziwnym trafem jednak, w naszym gniazdku
nie starczyło wolnego miejsca na ścianie. Kupiłam więc super tanie lustra w Ikei, takie z taśmą do przyklejenia w dowolnym miejscu. Trochę się obawialiśmy, jak będą się trzymały przyczepione do lakierowanej na wysoki połysk szafy, ale zupełnie nie potrzebnie. Wszystko trzyma się świetnie. W pokoju jest jeszcze jedno lustro, tym razem z Pepco. W tym miejscu planuję sobie urządzić jeszcze coś na kształt toaletki. Jak już będzie gotowa, na pewno ją Wam pokażę.



Nowe pomysły na zdjęcia we wnętrzach
Ostatnia rzecz – dekoracje. Główny efekt robi duża naklejka z napisem nad łóżkiem. To cudeńko pochodzi z Pepco za grosze – 9.99 zł. Podobnie, jak obrazki po obydwu stronach małego lustra – po 4.99 zł. Efekt jest taki, jak zamierzony, a cena po prostu zabawnie niska. 😀 Na ścianach wiszą też zdjęcia wywołane na płótnie. To nasze fotki, sposteryzowane przeze mnie w programie graficznym. Na tym nie koniec foto akcentów. Na jutowym sznurku zawiesiłam spinaczami kwadratowe fotki od moonylab.pl . To świetna aplikacja, umożliwiająca w łatwy sposób wywołanie zdjęć prosto z komórki, lub profilu na Instagramie. Po prostu musicie ją poznać! Mnie sprawa wciągnęła na maksa!



I tyle. Absolutnie nie zamieniłabym się z Blanią, na tamten większy metraż. 😉
Komoda, grafitowe pudła, biała ramka, półki ścienne, narzuta na łóżko, pudrowe poduszki, lustra – Ikea
Łóżko, lampka nocna – Black Red White
Czarno-białe pudła, obrazki, naklejka ścienna, lusterko na sznurze, doniczki – Pepco
Cotton balls – Biedronka
Żyrandol – Leroy Merlin
Zdjęcia „kwadraty” – Moonylab.pl
Cała reszta dodatków – hurtownia florystyczno – dekoratorska.
![]()
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

