Ukochany piesio skacze maluchowi do gardła…
Podobno, żeby przykuć uwagę w internecie, nie ociekając przy tym erotyzmem, trzeba pokazywać zdjęcia dzieci, albo psów. A najlepiej uroczych bobasów i słodkich psiaków jednocześnie. No bo kto nie zachwyci się pulchniutką dzidzią i zabawnym psiakiem…? Mamy konto na Instagramie, żadna nowość. Zawsze byłam sceptykiem tej społecznościówki, ale mając bloga o charakterze parentingowym, wypada…
