Do poradników i wszystkich pedagogicznych teorii podchodzę sceptycznie. Zmieniają się jak w kalejdoskopie i są niekiedy sprzeczne, więc raczej nie śledzę wychowawczych trendów. Nie odhaczam też z uparciem maniaka, kolejnych zdobytych umiejętności mojej córki. Staram się, by w naszym życiu wszystko szło płynnie, spontanicznie, swoim własnym tokiem. Ale mimo to uważam, że nie wolno mi dopuścić się ignorancji. Tobie też nie! W grę wchodzi przecież życie naszych dzieci! Nie chcę mieć później wyrzutów sumienia, a Ty?
Moim macierzyństwem przewodzi miłość i intuicja. Cenię też siłę doświadczenia i nie traktuję dawnego podejścia do wychowywania dzieci, jako czystego zła. Mimo, że krytyka tego, co było kiedyś, jest teraz niesamowicie popularna. Ja wprost przeciwnie, chętnie czerpię sporo z życiowej mądrości chociażby własnej mamy. Ale to nie znaczy, że nie czytam, nie sprawdzam, nie nachodzą mnie, jakiekolwiek wątpliwości, co do kwestii wychowawczych, czy dbania o rozwój mojej córki.
Każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Ma na to wpływ przecież nie tylko to, jak jest stymulowane, w jakich warunkach się wychowuje, ale także to, jakie ma geny. Czasami też pewne odstępstwa od normy, zaburzenia są spowodowane, trudnym porodem, czy chociażby niewielkimi wadami w budowie poszczególnych narządów. Naszym zadaniem, jako rodziców, jest to wychwycić.

Rywalizacja jest zła, ale…
Jesteśmy rodzicami i mamy obowiązek akceptować to, że nasze dziecko idzie własnym tokiem, jest wyjątkowe. Nie wyobrażam sobie, żeby porównywać moją Blankę do innych dzieci, chcieć, żeby dorównała w czymś innym rówieśnikom. Ona jest, jaka jest i dla mnie jest zwyczajnie najwspanialsza. Nie rozumiem takiej rywalizacji. Już kiedyś Wam o niej pisałam w TYM wpisie. Wyczekiwałam wówczas na to, kiedy Blanka zacznie chodzić. Nie po to, by móc się chwalić i licytować wśród znajomych, ale dlatego, że chciałam przywitać nowy rozdział mojego macierzyństwa. Dziś już wiem, że takie wyczekiwanie nie ma większego sensu. Bo choć moja córka zaczęła chodzić jak miała 13 miesięcy, więc nie jakoś wybitnie wcześnie, to dziś, gdy ma dopiero co skończone 2 latka, w bawialniach, czy na placu zabaw zwyczajnie „wymiata” w sprawności nawet niektórych 4 latków.
Nie warto tracić czasu na wyczekiwanie. A jednak, uważam, że matka ma obowiązek się dowiedzieć, sprawdzić i ewentualnie wybrać do specjalisty, jeśli cokolwiek wzbudzi jej niepokój. Musi to zrobić chociażby po to, by umiejętnie wspierać rozwój swojego dziecka. Stymulować je w kwestiach, nad którymi warto jeszcze popracować. Tak jak niektórzy rodzice zachęcają dzieci do ruchu, rozwoju fizycznego, zabaw na świeżym powietrzu, tak ja, ponieważ z tym nie mamy problemu, wciąż pracuję z Blanką nad umiejętnością mówienia.
…mamy obowiązek wszystkiego dopilnować. Nasze dzieci same sobie nie pomogą!
Nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie sprawdziła, czy wszystko jest dobrze z punktu widzenia np. budowy narządów mowy. Już Wam kiedyś o tym pisałam TU. Dzięki takim przemyśleniom, wiem już, że nie ma sensu się przejmować, bo większość logopedów, zaczyna współpracować z dziećmi, dopiero od 3. roku życia. Sporo dzieci, po prostu samodzielnie zaczyna wypowiadać słowa i składać zdania, nieco później od rówieśników. W takim wypadku, zazwyczaj, nie wymaga to późniejszej opieki logopedycznej. Uspokoiłam się, ale z drugiej strony, takie refleksje nakłoniły mnie to częstszych zabaw stymulujących u małej rozwój mowy. Nie chcę nic zaniedbać, bo całej naszej rodzinie z jej mówieniem będzie łatwiej, a wspólne rozmowy jeszcze bardziej wzmocnią nasze relacje. Chcę zrobić wszystko co możliwe, dla jej dobra.

Kamienie milowe w rozwoju małego dziecka – na co zwracać uwagę?
Wiem, że takie i podobne dylematy, ma wiele mam dzieciaczków w różnym wieku. Zwłaszcza od okresu noworodkowego, przez niemowlęcy, do jakiś 36 miesięcy, bo wtedy maluch rozwija się w niesamowicie szybkim tempie. Jakie są zazwyczaj umiejętności dziecka na poszczególnych etapach?
0-3 miesiące
- Przytrzymywane za ramiona dziecko unosi główkę.
- Energicznie macha rączkami i nogami.
- Z coraz większym zaciekawieniem śledzi przedmioty, zwłaszcza te w jaskrawych kolorach.
- Uśmiecha się – spontanicznie, a później także z odwzajemnienia.
3-6 miesięcy
- Maluch nabywa umiejętności przewracania się z brzucha na plecki.
- Chwyta przedmioty obiema dłońmi.
- Siada ze wsparciem.
- Wydaje ekspresyjne dźwięki.
- Podąża wzrokiem, za poruszającym się przedmiotem.
- Rozpoznaje najbliższych opiekunów.
6-9 miesięcy
- Maluch reaguje na swoje imię.
- Wymawia pojedyncze spółgłoski (ta-ta, ba-ba, ma-ma)
- Umie samodzielnie zjeść np. chrupka.
- Posadzone, umie utrzymać pozycję lub siada samodzielnie.
- Zaczyna raczkować.

9-12 miesięcy
- Sprawnie raczkuje.
- Stoi przytrzymując się rękami mebli.
- Rozumie słowo „nie”.
- Używa słów „mama”, „tata”.
- Zna znaczenie 1-3 słów.
12-18 miesięcy
- Samodzielnie chodzi.
- Samodzielnie siedzi na krześle.
- Używa 3-5 słów.
- Wskazuje palcem, lub wydaje dźwięki (własne słowa), by skomunikować się z otoczeniem.
18-24 miesiące
- Biega i skacze.
- Potrafi chodzić do tyłu.
- Zna co najmniej 20 słów.
- Potrafi wskazać 2-3 części ciała.
- Naśladuje prace domowe.
2-3 lata
- Rzuca i kopie piłkę.
- Sprawnie i szybko biega.
- Uwielbia naśladować działania innych.
- Sprawnie układa klocki, zaczyna rysować.
- Ma zasób 100-300 słów.
- Wypowiada 3-4 wyrazowe zdania.
- Rozpoznaje ponad 5 części swojego ciała.
- Zaczyna interesować się rówieśnikami.

Kamienie milowe – trzymaj rękę na pulsie, ale nie przesadzaj…
Wiadomo jednak, że są to tylko uogólnienia. To, że większość dzieci nabywa danych umiejętności w określonym wieku, nie oznacza, że jeśli np. chodzi wcześniej niż przed rokiem, albo mówi później niż przed 2. urodzinami, to coś jest nie tak. Są pewne umiejętności, które są pożądane, ale wcale nie konieczne w rozwoju, jak przykładowo raczkowanie. Niektóre dzieci po prostu pomijają ten etap. Warto jednak zbadać sprawę. Chociażby dla własnego spokoju.
Weźmy np. to mówienie, o którym pisałam na początku. U dzieci, u których rozwija się wcześnie, zdania trzywyrazowe, będą składane już w wieku 21.-24 miesięcy. Normą jest podobno 24.-26. miesiąc. Ale sporo dzieci zaczyna mieć tak dobrze rozwinięte zdolności komunikacyjne dopiero powyżej 3 lat.
Rozwój mowy nie polega od razu na pełnym dogadywaniu się z otoczeniem. Najpierw dziecko rozumie, co mówią inni, później składa własne wyrazy, czasami tworząc swoje „słowa”, a dopiero później składa zdania i upodabnia się umiejętnościami komunikacyjnymi do powiedzmy statystycznego przedszkolaka. Analogicznie, można to odnieść do innych umiejętności. Takie informacje bardzo mnie uspokoiły, bo wiem, że jesteśmy na dobrej drodze. Ale wiem też, że w grę nie wchodzą takie problemy, jak chociażby za krótkie wędzidełko języka – częsta przyczyna opóźnień w rozwoju mowy. Wiem, bo to sprawdziłam.

Was też zachęcam, by odnaleźć równowagę, w zaakceptowaniu, że dziecko idzie własnym tokiem, ale jednoczesnym trzymaniu ręki na pulsie. Odpowiednia ocena kamieni milowych w rozwoju dziecka jest ważna, by odpowiednio wspierać jego rozwój. Więcej w tym temacie, w odniesieniu do rozwoju noworodka, niemowlęcia i małego dziecka, znajdziecie na www.enfamil.pl .
Źródła:
„Opieka nad dzieckiem” pod redakcją dra A.J.R. Waterstona
