Mimo, że mam już 28 lat, wciąż całe mnóstwo moich koleżanek i znajomych z czasów szkolnych, żyje bez zobowiązań. Bez dzieci, mężów. Niektóre są singielkami, inne dopiero planują śluby ze swoimi narzeczonymi. Czasami aż nie chce mi się w to wierzyć, bo od lat żyję w zupełnie innej rzeczywistości. Nie ukrywam jednak, że często im zazdroszczę…
Kurde, taki mąż to jest kupa upierdliwości. A dzieci to już w ogóle. Będąc randkującą singielką, albo kobietą w jakimś nieformalnym związku z, jak to mawia moja teściowa, pachnącym dochodzącym, to można pożyć. Jest kiedy się odstrzelić, jest z kim na kolację romantyczną pójść. Nie trzeba się zastanawiać, czy wydać resztę pensji na nową torebkę od Michaela Korsa, czy może kupić dziecku nowe buciki. Nikt z niczego nie rozlicza. O nikogo nie trzeba się martwić. Bajka!





Z nimi źle, bez nich jeszcze gorzej!
Ale nie moja bajka. W sumie, na szczęście. Mówią, że wszędzie dobrze tam, gdzie nas nie ma i sporo w tym prawdy. Kurcze, strasznie samotna bym się czuła. I nawet w gorszych chwilach nie byłoby się z kim pokłócić, przed takim pms-em załóżmy. 😀 I ponarzekać bym nie mogła, że umęczona, że tylko w tym domu, że tylko gary, użeranie się z Blanką. I z kim bym się rozwodziła co miesiąc, jakbym nie miała mojego męża. A już tak serio, jak wyglądałyby Święta, jak wakacje, deszczowe wieczory, gdyby Ich nie było. Nie no masakra! Wolę sobie nie wyobrażać. Kocham Ich! I choć tych pięknych chwil, jak z amerykańskiej reklamy płatków śniadaniowych, jest zdecydowanie mniej, niż wkurzania się, kłótni i szarej codzienności, to nie zamieniłabym się z nikim. Tylko się tak czasami odgrażam, ale na samą myśl o realizacji, ciary mnie przechodzą. Wyobrażenie matki i żony o swobodzie i spokoju jest trochę jak fantazja seksualna. Dobra dopóki pozostaje fantazją. 😀






Dlatego każdą dobrą chwilę należy zapamiętywać na zawsze
I właśnie dlatego, że tych sielskich chwil jest tak mało, ale są tak piękne i tak cenne, staram się wszystkie te najlepsze momenty zapamiętywać jak najlepiej. Zatrzymuję je na fotografiach, głównie latem, gdy pretekstów do bycia razem i spędzania fajnie wspólnego czasu, jest najwięcej. A potem odtwarzamy te momenty w głowach, oglądając te zdjęcia. U nas wystarczy otwierać lodówkę na której jest mnóstwo fotek poprzypinanych magnesami, by przypomnieć sobie jak fajną jesteśmy rodziną. I jak nam razem dobrze. Wywołuję zdjęcia, bo w takiej postaci częściej i milej się do nich wraca.





Mamy mnóstwo albumów. Ostatnio pokochałam też fotoksiążki i fotoalbumy. Mają swój urok, zwłaszcza, że można do nich dodać ulubione myśli, sentencje, jakoś je spersonalizować. Ja już szykuję sobie najpiękniejsze zdjęcia do wywołania z bieżących wakacji. Tak bardzo się zmieniamy, Blanka tak szybko rośnie, że warto łapać każdy moment. Fotoksiążka to będzie też nasz najnowszy pomysł na prezent dla dziadków. Widziałam po oczach mojej mamy, że najchętniej nasze albumy by zabrała do siebie. 😀 No to niech ma własny! 
Dla Was też coś mam.



Rabat 47% na własne foto zakupy w sklepie PRINTU, znajdziecie pod tym linkiem (klik).


![]()
Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:
3 etaty, na których każda z nas robi u własnego męża za darmoszkę
To jedno zdanie mojego męża skłoniło mnie do przemyślenia własnego wyglądu
Facecie! Oto 3 niezawodne sposoby by żona wreszcie przestała się czepiać.
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na wszystkie zawsze odpowiadam. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

