Uwielbiam wszelkie detoksy i krótkie diety dające powera i poprawiające wygląd. Polecałam Wam już różne, opisując ich efekty. Krótkie diety w formie detoksu to takie bomby witaminowe, absolutne dobrodziejstwo dla samopoczucia, urody i pozbycia się kilku zbędnych kilogramów. Staram się takie wprowadzać co najmniej 2 razy w roku, a najchętniej częściej. Ale jednego rodzaju detoksu, szczerze mówiąc, bałam się. Zupełnie niepotrzebnie. Jak wygląda dieta sokowa i czy da się wytrzymać 3 dni na samych płynach?
Okazuje się, że się da. I mówię to nie tylko ze swojej perspektywy, ale też z perspektywy ważącego grubo ponad stówę faceta, bo na sokowy detoks przeszłam razem z szanownym małżonkiem. Byliśmy Z A C H W Y C E N I , i co więcej, z pewnością będziemy wracać do takiej formy diety kilkudniowej, czy jak kto woli, detoksu. Zwał, jak zwał, ważne by się dobrze miał. A my się mamy po tej diecie świetnie!



BIO i EKO to za mało
Wielkanoc, majówka. Oszaleć można momentami, tak zapędzamy się w ciężkim, nie do końca zdrowym żarciu. Nieważne jak bardzo bio i eko się je, nawet swojska kiełbasa w nadmiarze szkodzi, chyba, że zje sie do niej skrzynkę eko warzyw, ale z tym jest już ciężej podczas takich towarzyskich okresów w roku. Za dużo białka w diecie, za mało warzyw i owoców i już czujemy się o kilka, a nawet kilkanaście lat starsi. My tak mamy i wiele innych par też tak ma. Imprezy ze znajomymi, zjazdy rodzinne, przeradzają się w wieczorne podjadanie przy serialu, bo przecież obiecujemy sobie, że to już tylko jeden dzień „rozpusty”.
A we dwoje jakoś tak łatwiej się ulega takim grzeszkom. Gdzieś czytałam takie badania, że ponad 90% osób w stałych, szczęśliwych związkach tyje co najmniej o 10%. I wszystko by było nawet ok, gdyby takie jedzenie czego dusza zapragnie nie działało kiepsko na zdrowie. My, obydwoje momentalnie czujemy się fatalnie, jak tak sobie pofolgujemy.
Dlatego z takim entuzjazmem przywitałam pomysł diety od SportFood. To było wybawienie dla naszych brzuchów. I jakieś światełko w tunelu, bo po kulinarnych wojażach zakrapianych alkoholem, jak to przystało na nasze piękne polskie obyczaje, Tomek było o 6 kg cięższy, a ja o 3 kg. Wiadomo, to w większości woda. Ale jak jej w porę się nie pozbędziemy i nie zmusimy żołądków, by się na powrót niecko skurczyły, to ta woda momentalnie zamienia się w tłuszczyk. Już to przerabiałam.
Dieta przybyła do nas kurierem, zapakowana w styropianowy karton, z wkładami chłodzącymi. Do tego rozpiska, jaki sok pić o której godzinie, którego dnia 3 dniowego detoksu sokowego. Dzięki temu, w odpowiednim momencie dnia wypija się to, czego akurat organizm najbardziej potrzebuje i nie chodzi się głodnym, czy osłabionym.




Dieta sokowa – czy warto na nią wydać pieniądze?
Powiem Wam, że o ile uważam diety pudełkowe za rodzaj burżujstwa, tak na te soki, na serio nie szkoda wydać pieniędzy. Ciężkie logistycznie byłoby zrobienie tak różnorodnych soków do picia. Wiele rodzajów warzyw, owoców i „zapełniaczy” takich jak siemię lniane, chia, płatki owsiane. Każde z nich ma przecież inne wartości odżywcze i witaminy, więc ta różnorodność jest jak najbardziej uzasadniona.
Kupując wszystkiego po trochu, by dorównać w domowym zaciszu sokom przygotowanym przez specjalistów, wydalibyśmy również nie mało kasy. Nie mówiąc o zakupie buteleczek, by można było zabrać je ze sobą wychodząc z domu. Poza tym, nie każdy ma w domu tak dobry mikser by poradził sobie ze świeżym imbirem, czy selerem naciowym.

Dieta sokowa – czy warto?
Zdecydowanie tak! Już pierwszego dnia, po zaledwie kilku godzinach detoksu i jakiś 3 wypitych buteleczkach soków, poczułam się jak nowo narodzona. Następnego dnia wstałam z dużo większą łatwością, podobnie jak małżon. Wróciła nam energia, brzuchy zdecydowanie się spłaszczyły. Co ważne, potraciliśmy te zdobyte kilogramy i jeszcze troszkę więcej. Tomek schudł 8 kg, czyli oprócz wody nagromadzonej na imprezkach, zgubił też troszkę tłuszczyku. Moja waga pokazywała – 4 kg, więc też nieźle. A co ważniejsze, taki zastrzyk energii dobrze nastraja i motywuje do ponownego nastawienia się na zdrowe odżywianie i mniejsze porcje jedzenia. Dla mnie bomba!
Czy da się wytrzymać 3 dni na samym piciu?
Da się. SportFood zastrzega sobie, żeby w trakcie diety nie przeforsowywać się, zrezygnować z ćwiczeń itp. Ale oprócz tego, można normalnie funkcjonować. Mi słabo było tylko pod wieczór pierwszego dnia, Tomkowi drugiego dnia z rana. Ale to były tylko chwilowe odczucia, bez jakiegoś spadku sił. Generalnie, o dziwo, odczuwałam wzrost energii, mimo, że nie jadłam stałych pokarmów, a ilość dostarczanych organizmowi kalorii była niska, bo ok. 1300 kcal.
Poza tym soki są zwyczajnie smaczne i tak urozmaicone, że aż miło się je popija. Moi faworyci to „Eliksir Miłości” i „Szczupła Talia”. Niebo w gębie. Planuję nawet te dwa napoje kupować tak po prostu osobno, bo i taką opcję można wybrać.




Naszą dietę znajdziecie TU – dieta 3 dniowa dla dwojga
A całą resztę diet, także jednodniowych, których cena wynosi 78 zł, więc niewiele – TU (klik)
To jak? Przygotowujemy się do lata?

![]()
