Jeju, jak ja uwielbiam włoską kuchnię. Głównie przez te wszystkie kluchy nie mam figury modelki. No może oprócz słodyczy i wina… 😀 Od nowego roku, tak jakoś naturalnie i bez postanowień, staram się trochę bardziej uważać na to, co się jada w naszym domu. Ale miłość do makaronów pozostała. Więc proszę bardzo, da się to połączyć. Oto spagetti bolognese w dietetycznej wersji.
Nawet nie wiedziałam, że można odjąć daniu tak wiele zbędnych kalorii w kilku prostych krokach. I w sumie, bez najmniejszej utraty smaku. Użyłam zdrowszego makaronu – gryczanego. Mięso poddusiłam na rosołku zamiast smażenia na tłuszczu. Wybrałam chudsze i zdrowsze mięso. Zmniejszyłam też porcję, ale dzięki sprytnemu podaniu dania na małym talerzu, wcale tego nie odczułam.
Wiecie, że podobno niejadkom powinno podawać się dania na wielkich talerzach, bo do mózgu dociera, że niedużo zjedli, a łasuchom na malutkich i wypchanych daniami, bo do mózgu łatwiej dotrze informacja o najedzeniu. Zmieniam zastawę na mikroskopijną. 😀

No to jedziemy. Jak przyrządzić pyszne i dietetyczne spagetti bolognese?
Składniki
- 500 g mielonego mięsa z indyka
- szklanka rosołku (ja przyrządziłam swój na ekologicznej kostce warzywnej)
- puszka krojonych pomidorów
- 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
- 20 oliwek
- 2 ząbki czosnku
- cebula
- bazylia, sól i pieprz do smaku

Mięso posypane przyprawami podduszam na patelni z rosołkiem, mieszając, by odpowiednio się rozdrobniło. Po kilku minutach dodaję cebulę i czosnek. Podduszam przez kolejne 2-3 minuty. Na koniec dodaję puszkę pomidorów, koncentrat pomidorowy i pokrojone oliwki. Gotuję wszystko razem 15-20 minut. I gotowe. Sos jest jeszcze lepszy następnego dnia.
Porcja – 330 kcal, to ok 70 g makaronu gryczano-pszennego (waga przed ugotowaniem), łyżka (chochla od zupy) sosu i łyżka stołowa startego sera żółtego. Smacznego! Możecie jeść bez wyrzutów sumienia. 😉 Dodam, ze kiedyś liczyłam wersję tradycyjną i jednak porcja miała 515 kcal.
![]()
Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:
On i ona na diecie – tygodniowy detoks i – 3 kg
Najmniej kaloryczny drink świata
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też mają swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

