Nie liczę ubrań na ilość, tylko na jakość. Ale mimo to, nie lubię przepłacać. Jak mogę za coś podobnego zapłacić taniej, to z pewnością wybiorę tą drugą opcję. Zwłaszcza latem, gdy oprócz chęci wyposażenia się w jakiś nowy ciuch, są też inne wydatki, jak wakacyjne wyjazdy, czy weekendowe wypady.
Dlatego moje zakupy są zawsze dobrze przemyślane. Nie mówiąc już o tym, że liczy się dla mnie odpowiedni kolor, dobrany do mojego typu urody, liczy się krój i skład materiałowy, to w grę wchodzi też, i to w ogromnym stopniu, cena. Jak zebrać te wszystkie czynniki, to serio, cholernie trudno jest mi się ubrać. 😀
Wielu rzeczy nie kupuję poza wyprzedażami. Zwłaszcza tych, w które trzeba więcej zainwestować, jak kurtki i płaszcze. Dlatego moją niebieską ramoneskę kupiłam w Zarze za 99 zł, zamiast 2 tygodnie wcześniej, gdy mi się zamarzyła przed wyprzedażami, za 199 zł. Całkiem sporo buszuję też po second handach. Ale coraz częściej wybieram te internetowe, o czym pisałam Wam już TUTAJ. Można tam upolować prawdziwe perełki, rzeczy których nie ma w sieciówkach dostępnych w Polsce. Bo bądź, co bądź ale u nas jak się uprą na kilka krojów, to wszystko jest „na jedno kopyto”. Właśnie w ten sposób zdobyłam moją koronkową, długą kamizelkę za całe 17 zł.




Ostatnio uczę się, że warto zaglądać do różnych sklepów i nie „przypinać łatek”. O, weźmy chociażby sieć Forever 21, która niedawno weszła do Polski. Jakoś z góry zakładałam, że będzie tam drogo. A to błąd. Moje jeansowe spodenki, kupiłam tam za 89 zł, a są mega dobrej jakości.




A tak poza tym, to kocham kupować ciuchy, tak między włoszczyzną, a jogurtem. 😀 Znaczy się na „wyspach”, chociażby w moim ukochanym Lidlu. Wiele osób patrzy na mnie ze zdziwieniem, gdy buszuję w tych ciuchach i nagle robią się tłumy. Mogłabym dorabiać jako naganiacz w sklepach. 😀 Mam w szafie mnóstwo bluzek, sukienek, czy chociażby bielizny od Esmary i mimo, że noszę je od dawna, nie tracą na wyglądzie. Są trwałe, mają ciekawe kroje, a są przy tym meega tanie.
Ciężko znaleźć coś w tak dobrej cenie, nawet na wyprzedażach. Chociażby moja lniana koszulka. W Lidlu kosztuje 24,99 zł, a na wyprzedażach, nawet w najtańszych sieciówkach widziałam takie po najmniej 50 zł. Jak mogę mieć dwie w cenie jednej, to nie odpuszczę.
Podobnie z torbami plażowymi. Moja przepiękna, w ponadczasowych beżach jest zachwycającej jakości. A w jej cenie, w sklepach z ciuchami mogłabym nabyć jakąś szmatę.






No to nie ma już więcej o czym gadać. Zdradziłam Wam już moje wszystkie sposoby na ekonomiczną modę. A jakie są Wasze?
niebieska ramoneska – Zara
koszulka i torba – Lidl Esmara
spodenki – Forever 21
koronkowa kamizelka – second hand
klapki – no name
okulary – Rossmann
naszyjnik, kolczyki – Elixa
![]()
Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:
Matka a la małolatka – zimowa stylóweczka na luzie
#minime – mama i córka w sukienkach w kratkę vichy
Dziewczyna leśniczego? … + przegląd parek dla mam i córek

